sobota, 21 stycznia 2012
poznanie...
Staram się podejść do Ciebie na chłodno... ogłądam Cię z każdej strony. Zupełnie bez emocji, wspomnień, obrazów przyszłości.... i tak sobie patrzę, bo lubię spoglądać gdy czymś jesteś zajęty... obserwuje rysy twarzy, mimikę, gesty rąk, przekręcenia głowy i zauważam, że każdy ruch ma w sobie inny przekaz. Raz jesteś zadowolony, za chwilkę markotny. Innym razem kompletnie rozbawiony albo smutny. Jaka przekorna ta natura człowieka. Czytam Cię jak otwartą książkę i mimo, że nic nie mówisz ja wiem wszystko... to się nazywa poznanie. Chcę poznawać więcej...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz