poniedziałek, 9 kwietnia 2012

konieczność...

Czasami stajemy przed koniecznością... mówienia, pisania, wygadania się, wypłakania. Zawsze znajdujemy jakiś powód, aby móc dopelnić swej konieczności. Czasem jest to problem z facetem, zdrowiem, pracą, innym razem koniecznością jest nasze szczęście, sukces, radosna wiadomość.
W każdym jednak przypadku jest taki sam schemat - początek, ziarenko, które powoli kiełkuje i daje nam powód by stanąć przed koniecznością i otworzyć jej drzwi. Po czym zapraszamy ją do swojego życia, witamy w skromnych progach, siadamy przy kawie, jak ze starą dobrą kumpelą i jedno skinienie, jedno słowo, gest powodują, że ona wie o co chodzi... wie wszystko. Daje nam możliwość ... możliwość poznania siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz